ChAD'owe życie
piątek, 11 listopada 2016
I znów ta huśtawka
czwartek, 10 listopada 2016
Coraz więcej niepewności
środa, 9 listopada 2016
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą
I oto 2 dni temu nadszedł czas na uderzenie się w pierś i wizytę u lekarza. Trochę sobie pogadałyśmy z panią doktor, nie wiem na ile to było szczere, a na ile chciała mnie uspokoić i skłonić do leczenia, ale uwierzcie, tylu miłych słów dawno nie słyszałam. Fajne uczucie kiedy ktoś ci mówi, że jesteś inteligentna, pogodna, silna psychicznie i nie jeden na twoim miejscu dawno by się załamał do reszty.
Postanowione, chwytam byka za rogi i walczę. Choć wiem że będzie to nierówna walka... Na początek dostałam depakine chrono 300. Teoretycznie lek bezpieczny i taki po którym nie przytyję. Przeczytałam ulotkę, opinie w necie i... mam ochotę udusić moją panią doktor. Bezpieczny? Rozwala wątrobę, nerki, wypadają po nim włosy i tyje się na potęgę. Znów ta myśl, żeby nie brać tego paskudztwa. A zaraz potem następna: przecież mam najmniejszą dawkę, ludzie z forum brali 3 lub 4 razy tyle, przez kilka lat. Wizytę mam za 4 tygodnie więc może warto spróbować, a potem poprosić i zmianę na coś co jednak wyrządza mniej szkody. Ufff... rozsądek wziął górę. Teraz czekam na ewentualne efekty, bo szczerze czuję się kiepsko. Lecę w Dół, czuję to. Są momenty kiedy śmieję się jak mysz do sera, ale zaraz potem ktoś lub coś przypomni mi o beznadziejności tego świata i mojej przy okazji... Ja chcę żyć normalnie, nie odczuwać tej ciągłej huśtawki emocjonalnej, czy to aż tak wiele?
Potem nastał bunt
Czym jest ChAD?
- typ 1 - tzw pierwsza postać klasyczna, której diagnoza zazwyczaj nie budzi wątpliwości. Przebieg choroby jest zazwyczaj ciężki, niosący wiele poważnych konsekwencji. U chorego obserwuje się pełnoobjawowe manie i depresje, z przewagą długości tych drugich (zazwyczaj 4 - 9 miesięcy, podczas gdy manie trwają 2 tygodnie do 5 miesięcy).Między rzutami choroby występują okresy zdrowia, które mogą trwać nawet kilka lat.
- typ 2 - drugi klasyczny typ. Od pierwszego odróżnia go fakt, że depresje w przebiegu ChAD 2 typu mogą być ciężkie, manie natomiast zawsze są łagodnie (tzw hipomanie) i trwają krócjej niż w typie 1.
- typ 3 - ChAD z szybką zmianą faz. U chorego w ciągu roku występują, 4 bądź więcej okresów mani/depresji. Najczęściej fazy te przechodzą bezpośrednio jedna w drugą, choć zdarza się, że występują między nimi krótkie okresy zdrowia. Postać ChAD z szybką zmianą faz występuje częściej u kobiet i u osób z wcześniejszym przebiegiem typu II. Jeśli choroba przebiega w taki sposób od początku, to, zwłaszcza u osób młodych, może być trudna do zdiagnozowania. Bywa bowiem rozpoznawana błędnie jako zaburzenia osobowości albo problemy rozwojowe (psychologiczne).
- typ 4 - ChAD z bardzo szybką zmianą faz. przebiegi choroby z jeszcze szybszą, częstszą, zmianą faz chorobowych. W 1996r. wprowadzono (Kramlinger i Post) pojęcie ChAD z ultraszybką zmianą faz gdy epizody chorobowe trwają kilka dni do kilku tygodni oraz ChAD z okołodobową zmianą faz , gdy oba bieguny choroby ujawniają się, nieraz kilkakrotnie, w okresie 24–48 godz.
- typ 5 - sezonowe zaburzenia afektywne.Termin "sezonowy" kojarzy się dziś częściej z depresją (depresja nawracająca sezonowo). Zjawisko sezonowości może jednak dotyczyć także zaburzeń dwubiegunowych. W tym typie choroby depresje występują regularnie w miesiącach jesienno-zimowych, a okresy wzmożonego samopoczucia wiosną i latem.
- cyklotymia - według niektórych psychiatrów zaliczana do tzw spektrum choroby afektywnej dwubiegunowej, zwana też małym ChAD. Charakteryzuje się wyłącznie łagodnymi postaciami hipomani i subdepresji. Dla otoczenia chorego może to sprawiać wrażenie normalnych cech charakteru, jednakże dla chorego staje się uciążliwe.
- typ niesprecyzowany - takie zaburzenia afektywne dwubiegunowe, które w obserwacji i wywiadzie nie dają się zaklasyfikować jako żadne z powyższych.
wtorek, 8 listopada 2016
Na początku była depresja...
Ale zacznijmy od początku, bo to wcale nie było oczywiste. Pierwszy raz wylądowałam u psychiatry jakieś 4 czy 5 lat temu. Z depresją. Przynajmniej ja nazwałam tak stan, kiedy miesiąc przed obroną inżyniera jeden z wykładowców robił mi straszne problemy, byłam bezradna i upokorzona do tego stopnia, że było mi wszystko jedno. Przestało mnie obchodzić, czy mi da człowiek zaliczenie w terminie, czy w ogóle się obronię, w końcu było mi tak wszystko jedno, że chciałam zrezygnować ze studiów, zamknąć się w domu i nie wychodzić. I tu zapaliła mi się czerwona lampka. Ostatkiem sił zmusiłam się do pójścia do lekarza. Niestety, on nie widział grama depresji w mojej depresji... Wtedy, gdyby nie pomoc życzliwych mi osób, byłoby ze mną źle. Na szczęście inżyniera obroniłam magistra też, a teraz robię doktorat :)
Kolejna wizyta u psychiatry, a raczej w poradni leczenia nerwic - jakoś przełom 2014 i 2015. Myślałam że to zwyczajna nerwica. Rozdrażnienie, bezsenność, wszystko mi przeszkadzało, brak koncentracji, zmęczenie... niby nic ale zaczęło mi to przeszkadzać w funkcjonowainu, proszki typu poisitivum, valused cz inne cuda bez recepty albo nie działały, albo byłam po nich ospała jak zombi. Oczywiście były dni kiedy moja "nerwica" ustępowała, wszystko wracało do normalności. Jakież było moje zdziwienie kiedy pani doktor już na 1 wizycie zasugerowała ChAD. Oczywiście konsultacje z psychologiem, kolejne wizyty aż w końcu stwierdziła, że jest pewna że to ChAD. Dostałam bodajże Rospolept, broszurkę o życiu z tym paskudztwem i kolejny termin wizyty za miesiąc. Przeczytałam stron z broszurki i tylko jedna myśl. Dlaczego ja? Ja nie mogę tego mieć! Jestem przecież inteligentna, wykształcona, chcę robić karierę naukową. A przecież wariat nie może być naukowcem.... Tak wtedy myślałam.